8 lipca 2018

Do końca sierpnia w spichlerzu z Bidzin można oglądać wystawę Kingi Kolouszek pt. „Cząstki codzienności” a w domu z Żołyni „Z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciach”.

Kinga Kolouszek pochodzi z Kolbuszowej. Jest absolwentką Europejskiej Akademii Sztuk w Warszawie. Studiowała  malarstwo, uczyła w szkołach nowojorskich, brała udział w plenerach malarskich i prowadziła warsztaty artystyczne. Prace tej artystki znajdują się w kolekcjach prywatnych w kraju i za granicą.

– Jej fascynację kolorem w pełni oddaje seria obrazów abstrakcyjnych inspirowanych fizyką kwantową – informuje Agata Front z Muzeum Kultury Ludowej w Kolbuszowej.

Niektórzy historycy sztuki uważają, że pobieżny przegląd twórczości Kingi Kolouszek „ukazuje artystkę o niespokojnej naturze, otwartą na wielość technik i środków wyrazu, raczej skłonną do eksperymentowania niż powielania sprawdzonych motywów”.

Wystawa będzie czynna do końca sierpnia w każdą niedzielę w godzinach od 12:00 do 18:00.

Kolejna wystawa zlokalizowana jest w domu z Żołyni. Nosi tytuł „Z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciach”.

Wystawa prezentuje zbiory fotografii z przełomu XIX i XX wieku, na których utrwalono najważniejsze momenty z codziennego życia naszych przodków: śluby, wesela, chrzciny, imieniny czy spotkania rodzinne. Na fotografiach zobaczymy rodziny chłopskie i ziemiańskie, Polaków, Żydów i Romów, bogatych i biednych.

– To ciekawa wystawa pod wieloma względami – zauważa A. Front.

– Dodatkową atrakcją dla zwiedzających będzie możliwość zrobienia sobie zdjęcia, którego tło stanowiły będą postaci w dawnych, tradycyjnych strojach – dodaje Justyna Niepokój-Gil z kolbuszowskiego Muzeum.

Małgorzata Lewicka-Kyc