13 października 2020

Z raportu Narodowego Banku Polskiego za II kwartał 2020 r. wynika, że rynek mieszkań mocno zwolnił.

Mimo że Polacy wycofują z lokat swoje pieniądze nie inwestują ich w rynek mieszkaniowy. Jak mówił na naszej antenie dr Jacek Rodzinka, dyrektor ds. Rozwoju Komercji w Instytucie Badań i Analiz Finansowych Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie, inwestorzy są ostrożni, dlatego nie inwestowali w mieszkania, zwłaszcza, że załamał się rynek wynajmu mieszkań.

Dr Rodzinka dodał, że rynek mieszkaniowy mimo wszystko najmniej odczuwa skutki pandemii. Deweloperzy związani umowami muszą dokończyć inwestycje. Mogli zwolnić jedynie na nowych budowach, ale jak zaznaczył nasz gość, rynek mieszkaniowy w Polsce nadal jest mało nasycony.

Nasz gość zauważył, że pandemia wpłynęła na to, że niektórzy zaczęli szukać na rynku większego lokum do mieszkania. Coraz większym zainteresowaniem cieszą się duże mieszkania lub domy w niedalekiej odległości od miasta. Dr Jacek Rodzinka uważa, że mimo chwilowych spadków cen mieszkań na rynku pierwotnym i wtórnym powoli wszystko będzie wracać do normy, ponieważ nieruchomości zawsze były dobrym miejscem na lokowanie oszczędności. W Rzeszowie, jak wynika z danych Narodowego Banku Polskiego, za metr kwadratowy mieszkania na ranku pierwotnym trzeba zapłacić około 6100 zł, na rynku wtórnym nieco więcej – 6300 zł.

Małgorzata Oczoś-Błądzińska