19 stycznia 2021

fot. BOSG

W Pilźnie zatrzymano dwóch Marokańczyków. Mężczyźni błąkali się między domami, nie mieli butów. Okazało się, że to nielegalni imigranci.

Rzeczniczka Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej mjr Elżbieta Pikor poinformowała, że dwóch błąkających się w Pilźnie w okolicach prywatnych posesji cudzoziemców zostało zatrzymanych przez policję i przekazanych Straży Granicznej. Obaj mężczyźni błąkali się w okolicach prywatnych posesji. Byli zdezorientowani, wyziębieni i głodni. Nie mieli dokumentów, nie znali języka i nie potrafili się z nikim porozumieć. Obaj wskazywali na stopy i mieli problem z poruszaniem się. Okazało się, że mężczyźni nie mogą chodzić, bo mają odmrożone stopy. Trafili do dębickiego szpitala. Tam zostali opatrzeni, a następnie przekazani funkcjonariuszom Straży Granicznej z Rzeszowa. Po opatrzeniu przez służby medyczne trafili do strzeżonego Ośrodka dla Cudzoziemców w Przemyślu – poinformowała mjr Elżbieta Pikor.

Jak ustalono – mężczyźni to obywatele Maroka w wieku 22 i 29 lat. W trasę do Europy wybrali się jesienią ubiegłego roku. Celem ich podróży, jak powiedzieli funkcjonariuszom Straży Granicznej, miały być Niemcy, gdzie chcieli podjąć pracę zarobkową. Z relacji mężczyzn wynika, że większość trasy przebyli na własną rękę, idąc pieszo lub korzystając z pomocy przypadkowo napotkanych osób. Nie spodziewali się w Europie tak niskich temperatur, stąd nie byli odpowiednio ubrani.

Obecnie trwa postępowanie wyjaśniające w ich sprawie.

Małgorzata Oczoś-Błądzińska