11 kwietnia 2019

Odpowiedzi na absurdalne zdaniem władz Rzeszowa, pytania, oczekuje Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska. Włodarze stolicy Podkarpacia zgodnie twierdzą, że to działania mające opóźnić rozpoczęcie budowy obwodnicy Rzeszowa.

Wizyta jaką urzędnicy miejscy na czele z prezydentem złożyli w Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Rzeszowie, wywołała ich spore zdziwienie. Pytania dotyczyły m.in. ilości zużytego piasku, wody, czy rozmieszczenia  poszczególnych maszyn na placu budowy południowej obwodnicy Rzeszowa. Czas na odpowiedź władze mają do października. Odpowiedzi mają stanowić uzupełnienie raportu o oddziaływaniu na środowisko przedsięwzięcia, jakim jest budowa obwodnicy. Bez tego dokumentu i bez odpowiedzi na pytania, miasto nie może rozpocząć budowy.

Jak możemy odpowiedzieć na takie pytania, skoro nawet nie wiemy, kto będzie realizował budowę i jakie będą na niej maszyny – dziwił się Marek Ustrobiński, zastępca prezydenta Rzeszowa.

Każą nam odpowiedzieć, ile robotnik na budowie zużyje wody w ubikacji. Ale my odpowiemy na te pytania i to wcześniej, niż chce RDOŚ. Nie utrudnią nam realizacji tej inwestycji – stwierdził Tadeusz Ferenc, prezydent Rzeszowa. 

Tadeusz Ferenc podkreślił, że miasto szuka źródeł finansowania inwestycji, bo budżet stolicy Podkarpacia,  przeszło 400 milionowego wydatku nie udźwignie. Budowa miałaby się rozpocząć już w 2020 roku. 

Piotr Mazurkiewicz