25 maja 2021

Społeczność Krasnego upamiętniła kolejną rocznicę operacji przeprowadzonej w 1944 roku.

Uroczystości rozpoczeły się Mszą Świętą w Kościele pw. Wniebowzięcia N.M.P. w Krasnem w intencji uczestników Akcji „Kośba”. Eucharystii przewodniczył i homilię wygłosił proboszcz parafii – Ks. Witold Wójcik.

Po nabożeństwie uczestnicy przeszli przed pamiątkową tablicę zwieszoną na ścianie Kościoła gdzie złożono kwiaty i zapalono znicze. Krótką prelekcję wygłosił również dr Piotr Szopa z IPN w Rzeszowie.

W uroczystości wzięli udział: Jolanta Sawicka – wicewojewoda podkarpacki, wójt Krasnego Wilhelm Woźniak, zastępca Marcin Brzychc oraz poczty sztandarowe i mieszkańcy gminy. Obecne były również rodziny żołnierzy biorących udział w akcji.

 

Posłuchaj wypowiedzi dr Piotra Szopy oraz Bogusławy Wąs, która kultywuje pamięć o bohaterach z Krasnego

 

Akcja „Kośba” to kryptonim operacji prowadzonych wiosną i latem 1944 na terenie okupowanej Polski przez oddziały Armii Krajowej. Akcja wymierzona była w niemieckich funkcjonariuszy oraz ich polskich kolaborantów, miała za zadanie eliminację oraz zastraszenie najbardziej niebezpiecznych dla podziemia nazistów oraz ich pomocników. Jej nazwa wzięła się z gwarowego określenia kośba oznaczającej „wykaszanie kosą traw lub zboża”.

W Rzeszowie wykonanie tej akcji komendant AK Inspektoratu Rzeszów, mjr Łukasz Ciepliński, ps. „Pług”, zlecił specjalnym rozkazem oddziałowi dywersyjnemu AK. Szczegółowy plan akcji przygotował zastępca oficera dywersji Obwodu AK Rzeszów, wachmistrz Józef Jedynak, ps. „Jot”. Dowództwo nad grupą likwidacyjną powierzono komendantowi AK placówki Wschód-Rzeszów „84″, porucznikowi Michałowi Beresiowi, ps. „Bem”. Do bezpośredniego wykonania akcji jako ochotnicy zgłosili się żołnierze z plutonu dywersyjnego placówki AK Słocina, mieszkańcy Krasnego. A bezpośrednimi wykonawcami akcji byli: kpr. podchorąży Władysław Skubisz, ps. „Pingwin”, kpr. podchorąży Władysław Leja, ps. „Trznadel” i kpr. podchorąży Henryk Kunysz, ps. „Szczygieł”. Na miejsce akcji wyznaczono zakręt ulicy Batorego, którą zaplanowany był przejazd dorożki z gestapowcami z wartowni posterunku kolejowego w kierunku centrum miasta. Kiedy zaczęła się strzelanina, zaskoczeni i przerażeni gestapowcy usiłowali się bronić. Z lewa i prawa rozległa się jednak kanonada z pistoletów maszynowych żołnierzy AK. Flaschke, Pottenbaum i woźnica nie mieli żadnych szans.

Po akcji „Bemowi” i „Pingwinowi” udało się wycofać i uratować. „Trznadel”, postrzelony przez żołnierzy niemieckich, nie miał siły na dołączenie do kolegów. Ulokował się w przygodnej komórce. Próbował się bronić, lecz gdy znikła szansa na uratowanie się, ostatnim nabojem z rewolweru odebrał sobie życie. Niemcy wyznaczyli wysoką nagrodę dla tych, którzy rozpoznają jego tożsamość i podadzą nazwisko. Nie było chętnych. Rzeszowska odsłona akcji odbiła się szerokim echem w całej okupowanej Polsce, wywołała jednak działania odwetowe. Hitlerowcy zabrali kilkudziesięciu Polaków przetrzymywanych w więzieniu w rzeszowskim zamku, i następnie ich rozstrzelali.

Artur Sołek, opis historyczny IPN Rzeszów