23 listopada 2018

zdj. pixabay.com

Coraz więcej cudzoziemców podejmuje pracę w województwie podkarpackim. Od kilku lat Podkarpacki Urząd Wojewódzki odnotowuje wzmożoną ilość wniosków składanych zarówno przez samych zainteresowanych pracą w regionie obcokrajowców jak i pracodawców, którzy potrzebują rak do pracy i wspomagają się rynkiem wschodnim.

Dane statystyczne jednoznacznie wskazują, że cudzoziemcy chcą pracować na terenie woj. podkarpackiego. Najczęściej podejmują pracę w branży budowlanej , w transporcie i gospodarce magazynowej, w handlu czy w gastronomii.  – mówi Agnieszka Baran,  zastępca kierownika w wydziale spraw obywatelskich i cudzoziemców PUW w Rzeszowie. Jak mówi, cudzoziemiec może podjąć prace w Polsce na dwa konkretne sposoby. –Pierwszą możliwość daje im ustawa o cudzoziemcach z 2014 roku, która wprowadziła tzw. zezwolenie jednolite. Na podstawie uzyskanego zezwolenia na pobyt czasowy i pracę cudzoziemiec uzyskuje zarówno dostęp do rynku pracy, jak również ma zalegalizowany pobyt na terytorium RP.

Na tej podstawie do wojewody podkarpackiego wpłynęło w 2016 roku ponad 900 wniosków, w 2017 więcej, bo 1450 a do końca października 2018 już jest ponad 1600.

Są również przypadki, kiedy to pracodawca może złożyć wniosek na pracownika z innego kraju. Umożliwia to ustawa o promocji zatrudnienia w instytucjach rynku pracy. –Takich wniosków w 2016 roku wpłynęło do wojewody 2 tys. , w 2017 powyżej 4 tysięcy, a do końca października br. przekroczyliśmy liczbę 4,5 tys. – mówi Agnieszka Baran.

Cudzoziemcy podejmujący legalne zatrudnienie w Polsce bądź prowadzący działalność gospodarczą podlegają, tak jak Polacy, ubezpieczeniom społecznym. –Na koniec września br. w rzeszowskim oddziale ZUS takich podmiotów, czyli obcokrajowców prowadzących działalność gospodarczą było ponad 400. Na terenie Podkarpacia takich przedsiębiorców było ponad 500. – dodaje Wojciech Dyląg, rzecznik prasowy podkarpackiego oddziału ZUS.  

Najczęściej wojewoda podkarpacki wydaje pozwolenia na pracę i pobyty czasowe obywatelom Ukrainy i Białorusi, to w przeważającej części, ale również obywatelom Uzbekistanu, Turcji, Chin i ostatnio coraz więcej Nepalu.

Agnieszka Radochońska-Kloc