23 czerwca 2020

Prognozy nie są optymistyczne

Zalane piwnice ulice, podtopione domy, ogrody, zniszczone drogi. Prawie 800 interweniowali podkarpaccy strażacy od poniedziałkowego wieczora do wtorkowego popołudnia. Sytuacja jest w dalszym ciągu dynamiczna, strażacy nadal prowadzą prace związane z wypompowywaniem wody, czy usuwaniem drzew. Na razie straty  są nie do oszacowania. Niestety prognozy na najbliższe godziny nie są optymistyczne, bo synoptycy w dalszym ciągu zapowiadają opady deszczu.

Sytuacja jest bardzo dynamiczna, zwłaszcza na południu województwa, w kilkunastu miejscach mamy przekroczone stany ostrzegawcze, stany alarmowe w czterech miejscach, ta sytuacja w ciągu najbliższych godzin może się niestety zmienić na gorsze – mówiła wojewoda Ewa Leniart, na specjalnie zwołanej konferencji prasowej .

Strażacy na Podkarpaciu już od tygodnia prowadza intensywne działania przeciwpowodziowe, i tylko ostatniej doby tych interwencji było ponad 800 – mówił nadbryg. Andrzej Babiec, Podkarpacki Komendant Wojewódzki PSP

Rzeszów nie jest dobrze przygotowany na sytuacje związane z dużymi opadami deszczu, co pokazał stan miast po wczorajszych wieczornych opadach. Rozwiązania hydrologiczne zastosowane między innymi przy budowie nowych bloków czy osiedli nie do końca się sprawdziły – mówiła wojewoda Ewa Leniart

Tylko w ciągu ubiegłej doby na terenie samego Rzeszowa pracowało 75 zastępów straży pożarnej i 350 strażaków – ratowników, w wielu miejscach województwa pomagali także strażacy ochotnicy.

Iwona Kosztyła