Chodzi o paczkę, która wczoraj (30.09) dotarła do siedziby Żandarmerii Wojskowej w Nowej Dębie na Podkarpaciu. Po otwarciu przesyłki źle poczuło się dwóch żandarmów oraz przebywający w pomieszczeniu cywil. Trafili do szpitala, jednak po przebadaniu zostali wypisani. Minister obrony narodowej pytany przez Polskie Radio o szczegóły sprawy podkreślił, że wyjaśnieniem zajścia zajmuje się Służba Kontrwywiadu Wojskowego:
Wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz zapewnił, że funkcjonariusze żandarmerii i pracownicy cywilni po badaniach w szpitalu zostali wypisali i czują się dobrze:
Śledczy ustalili, że w przesyłce nadanej z Niemiec nie było płynu ani substancji, nic się z niej też nie wysypało. Była w niej kartka z podpisem 'Pozdrawiam Złota’.









