15 listopada 2021

Wystawa dzieł jarosławianina potrwa do 12 grudnia 2021 r.

Wernisaż wystawy znanego, jarosławskiego artysty – Wacława Kochanowicza – tym razem w „filmowych” Jaśliskach. Tytuł wystawy – „Zatrzymać Czas”

13 listopada 2021 r., w Gminnym Ośrodku Kultury i Czytelnictwa w Jaśliskach, w Beskidzie Niskim, odbył się wernisaż wystawy Wacława Kochanowicza, zatytułowany „Zatrzymać czas”. Artysta jest szerzej znany ze wsparcia, jakiego udziela głównie chorym dzieciom, przeznaczając swoje obrazy olejne na aukcje charytatywne. Przy okazji wernisażu – w ramach kampanii społecznej „Przypomnij Dzieciom o Sztuce” – nastąpiło również uroczyste otwarcie witryny internetowej WWW.PRZYPOMNIJSZTUKE.PL

Gośćmi wernisażu byli miejscowi oraz Jarosławianie – chociaż podróż samochodem z Jarosławia do Jaślisk zajmuje ponad 2 godziny. Za to czas spędzony w aucie rekompensują, roztaczające się z okien pojazdu, wspaniałe widoki: na Pogórze Przemyskie, Góry Słonne, Bieszczady i Beskid Niski – w zależności od wybranej, spośród kilku atrakcyjnych alternatyw – trasy przejazdu. Przy okazji uczestnictwa w wernisażu malarstwa Wacława Kochanowicza, który rozpoczął się o godzinie 16-tej, warto było, korzystając ze słonecznej i ciepłej, jak na połowę listopada pogody, odwiedzić miejscowe atrakcje dziedzictwa kulturowego i przyrodniczego. Koniecznie warto zobaczyć kościół pod wezwaniem Św. Katarzyny Aleksandryjskiej, z wspaniałym freskiem – w nawie bocznej oraz wybitnymi obrazami, na przykład Św. Tekli ale również – odnowioną gruntownie i z wielkim pietyzmem – cerkiew (obecnie kościół) w Woli Niżnej, z promieniejącym pięknem, słynnym ikonostasem. Będąc w Jaśliskach i Woli Niżnej, nie sposób nie odwiedzić łatwo dostępnego, choć znajdującego w jednym z najbardziej odległych i odludnych miejsc w Polsce, rezerwatu Źródliska Jasiołki. Jest to największy, bo liczący niemal 1 600 ha, rezerwat przyrody w polskich Karpatach.

Sam wernisaż odbył się w remontowanym budynku Gminnego Ośrodka Kultury i Czytelnictwa, w Jaśliskach, w pięknej sali widowiskowej, ozdobionej między innymi, znajdującym się kilka metrów nad ziemią, ogromnym muralem, przedstawiającym jaśliski rynek sprzed około 100 lat. Mural, jak i cały wystrój pięknego wnętrza, znakomicie komponował się z obrazami jarosławskiego artysty, któremu Jaśliska są bardzo bliskie, gdyż do złudzenia przypominają Pruchnik, w którym w 1944 r. urodził się Wacław Kochanowicz. Podobieństwo to dotyczy nie tylko architektury rynku i ogólnie, całej miejscowości, ale również otoczenia. I choć okolice Pruchnika stanowią, ledwie wznoszące się powyżej 400 m.n.p.m., łagodne wzgórza Pogórza Przemyskiego, a w bezpośrednim sąsiedztwie Jaślisk grzbiety Beskidu Niskiego przekraczają 700 m.n.p.m. a góra Kamień (inaczej Bieszczad) wznosi się na 860 m.n.p.m. – podobieństwo jest zadziwiające.

Kilkudziesięciu gości, przybyłych na wernisaż w ubiegłą sobotę, mogło podziwiać szereg prac przedstawiających scenki rodzajowe i ulubione przez artystę konie – tak samo charakterystyczne dla dawnego Pruchnika, jak i powojennych Jaślisk. Wszyscy czuli się więc jak u siebie w domu a klimat spotkania z Artystą był niezwykle swojski i serdeczny. Każdy mógł zadać pytanie – stojąc tuż przy malarzu i tuż przy obrazie, którego pytanie dotyczyło.

Honorowe miejsce na podwyższeniu sceny, w otoczeniu czarnych kurtyn, zajęły cztery znane dzieła jarosławskiego malarza: „Kolędnicy”, końska „Chwila Wytchnienia”, „Roztopy” oraz „Przemijanie”, na przykładzie kwiatów słonecznika. Ale i na parterze, zamienionej w galerię sztuki, pięknej sali, nie zabrakło wyjątkowych scen rodzajowych, na przykład „U kowala”, „Zrywki drewna”, czy „Kobiety z chrustem” (który to obraz posłużył jako tworzywo artystyczne do plakatu wystawy), a także bardzo znanej „Przemawiającej ciszy” czy „Bukietu pachnącego łąką” i „Ulotnej woni lata”.

 

„Tematy do swojej twórczości czerpie z lat dzieciństwa, ze wspomnień małego chłopca. Potrafi malować wszystko, a jego obrazy opowiadają o przemijającym, ale szczęśliwym świecie. Dzięki wyjątkowej wrażliwości przywraca życie kwiatom, koniom, ludziom a nawet przydrożnym kapliczkom i zapomnianym krajobrazom. Od dwudziestu pięciu lat, z fotograficzną dokładnością, za pomocą pędzla i olejnych farb, próbuje zatrzymać czas.”

„Świat pędzi do przodu a człowiek coraz intensywniej korzysta z owoców poznania dobra i zła. Inwencja ludzi w tworzeniu ciągle bardziej wyrafinowanych, wręcz wyuzdanych konstrukcji cywilizacyjnych (albo i anty-cywilizacyjnych), wydaje się nie mieć granic. Technologia umożliwia dziś tworzenie systemów rozmaitych zależności: tak skomplikowanych, hermetycznych i często przepełnionych tak brutalnym okrucieństwem, że jeszcze niedawno nie wymyśliliby ich najbardziej kreatywni autorzy noir czy science fiction. Człowiek przekształca też krajobraz, za chwilę zabierze się za całą planetę – pewnie w imię jej ochrony (prawdziwej czy rzekomej) i za samego siebie, swój genom i swoją indywidualną i gatunkową ewolucję. W tym świecie, który ma przecież wybór dobrej, angażującej nowoczesności – a jednak zachłysnął się chaotyczną gonitwą donikąd – nie zaskakuje już nic. I wydaje się, że wyobraźnia artystów, z jakiegoś niezrozumiałego dla mnie powodu, też musi, w olbrzymiej większości, podążać za ogólnym trendem. Żeby przypadkiem nie zostać z tyłu, na marginesie wydarzeń. Za to straszyć i szokować. Dlatego cenię sztukę mojego ojca, który wzoruje się na tym, co najpiękniej maluje sama natura i ludzie, którzy kiedyś naprawdę żyli w zgodzie z nią i … sami ze sobą. Nie na pokaz. W świecie, który – choć miał tyle ograniczeń – był niepowtarzalnie piękny.”

Tak tytuł wernisażu „Zatrzymać Czas”, prezentując twórczość Wacława Kochanowicza, opisała jego córka i menedżer – Alicja Kochanowicz-Grabuś.

„Wystawę zorganizowaliśmy wspólnie z kilkoma osobami, przy dużym udziale i osobistej pomocy wójta Jaślisk, p. Adama Dańczaka. Pomoc ta była niezbędna – bo choć Jaśliska pięknieją niemal z każdym miesiącem, to prace budowlane są cały czas w toku, właśnie w budynku i sali widowiskowej, w których odbył się wernisaż. Było to pierwsze tego typu wydarzenie kulturalne po gruntownym remoncie obiektu” – podsumowuje pracę przy organizacji przedsięwzięcia.

Bezpośrednie sąsiedztwo Święta Niepodległości ułatwiło organizatorom wybór kreacji literacko-muzycznej – jako oprawy samej ekspozycji dzieł Wacława Kochanowicza. Między innymi miejscowy muzyk – Paweł Skawiński – zaprezentował kreację muzyczną, odnoszącą się do utraty i odzyskania przez Polskę niepodległości, stanowiącą kompozycję znanych i nieznanych utworów muzycznych tamtej i współczesnej doby.

Nie zabrakło również kontynuacji kampanii społecznej „Przypomnij Dzieciom o Sztuce” – tym razem pomysłodawca kampanii, Bogusław Szweda, mówił o witrynie internetowej, jako o swoistej giełdzie pomysłów na ekspozycję sztuki, angażowanie nauczycieli, wychowawców i rodziców po to, by nad dziełami sztuki spotkali się młodzi i sławni. I aby Ci sławni, też często jeszcze młodzi (bo wszyscy jesteśmy młodzi) przekonali młodych, że sztuka jest pięknem, które uczyni ich życie lepszym, pełniejszym, ciekawszym i bogatszym. Była również mowa o angażowaniu społeczności do walki o własną przyszłość, oraz o tym, że www.przypomnijsztuke.pl będzie żyć tylko dzięki zaangażowaniu ludzi, którzy będą chcieli systematycznie wkładać uporządkowaną energię solidnej pracy w to dzieło.

„To dopiero prototyp narzędzia, które być może ma szansę być ważną cegiełką przemysłu edukacyjno-wychowawczego, bez którego, w dłuższej perspektywie, jesteśmy skazani na unicestwienie jako naród, i w dalszej kolejności – jako państwo.”

Inicjator przedsięwzięcia podkreślił też, że malarstwo Wacława Kochanowicza świetnie nadaje się na tworzywo, z którego wspólnie ulepimy www.przypomnijsztuke.pl, bo każdy obraz powstaje przez wiele tygodni, dzięki wytężonej, systematycznej i wytrwałej pracy artysty. Właśnie takie i tylko takie cechy mogą stanowić wzorzec wychowawczy dla młodego pokolenia.

Padły również ważne pytania: skoro piękno jest po to by zachwycało do pracy – to do czego mają zachwycać albo zachęcać różne widowiska udające sztukę.

„Dżinsy, piwo light i wpatrywanie się w migający ekran nieznaczących fejsbukowych informacji, przykrywanych coraz szybciej przez kolejne, jeszcze mniej znaczące. Czy to właśnie chcemy zaproponować młodym ludziom – by mogli walczyć i zwyciężać? Dziękuję Artyście, że zgodził się, by użyć jego dzieł, do zaproponowania kampanii upowszechniającej sztukę wśród dzieci i młodzieży, i apeluję, proszę o zaangażowanie i wsparcie – byśmy wszyscy zaczęli na poważnie walczyć o przyszłość, kiedy jeszcze zależy ona od nas. By www.przypomnijsztuke.pl stało się przedsięwzięciem, które zachęci młodych, by walczyli o swoją przyszłość. I zwyciężali.” – zakończył swoje wystąpienie Bogusław Szweda.

To goście wernisażu stworzyli jego niezapomniany klimat i prawdziwie artystyczną – pełną żywego, niecierpliwego zainteresowania i wzajemnego szacunku – atmosferę. Warto jednak podkreślić inspirujący charakter samych Jaślisk oraz przepięknej, przestronnej sali widowiskowej wraz z interesującym, oryginalnym i indywidualnym oświetleniem każdego obrazu.

Wernisaż poprowadziła córka Artysty p. Alicja Kochanowicz-Grabuś, wspólnie z mieszkańcem Jaślisk, Sebastianem Szałajem, znanym – między innymi – z roli szefa straży pożarnej w nakręconym właśnie w Jaśliskach, słynnym filmie: „Boże Ciało”.

 

 

 

Iwona Kosztyła