26 lutego 2019

Na Podkarpaciu brakuje od 1,5 do 2 tys. lekarzy specjalistów. W wielu dziedzinach brak jest nawet chętnych do szkolenia się. Szpitale wygaszają oddziały.

W naszym regionie brakuje lekarzy z wąskich dziedzin np. neonatologów, ale też specjalności popularnych – pediatrów, ginekologów czy anestezjologów. Jak powiedział w Radiu Via Robert Bugaj, dyrektor podkarpackiego oddziału NFZ, największy deficyt lekarzy specjalistów daje się zauważyć w powiatach oddalonych od dużych ośrodków miejskich.

Lekarzy brakuje nie tylko w szpitalach, ale także w przychodniach podstawowej opieki zdrowotnej. Pacjenci, zwłaszcza teraz w szycie sezonu zachorowań, mają problemy z dostępem do lekarzy rodzinnych i pediatrów. Dlatego NFZ zaapelował do kierowników przychodni, by zwiększony został dzienny limit przyjęć, szczególnie dzieci.

Do braku odpowiedniej liczby specjalistów przyczynia się m.in. ograniczona liczba przyznawanych przez Ministra Zdrowia, na wniosek wojewodów, miejsc rezydenckich. W wiosennym rozdaniu miejsc rezydenckich Podkarpacie otrzymało tylko 111 rezydentur.

Całość rozmowy tutaj

Małgorzata Oczoś-Błądzińska