27 lutego 2019

Produkujemy coraz więcej śmieci, a segregacja idzie nam słabo. Z danych GUS wynika, że przeciętny Polak produkuje rocznie 312 kilogramów odpadów.

W skali kraju składowanych jest aż 12 mln ton śmieci. Na Podkarpaciu, jak wynika z danych Urzędu Marszałkowskiego w Rzeszowie, w ubiegłym roku wywieziono na składowiska pół miliona ton odpadów.

Jak powiedział w Radiu Via Andrzej Kulig, dyrektor Departamentu Ochrony Środowiska Urzędu Marszałkowskiego województwa podkarpackiego, rosnące góry śmieci to efekt braku przyzwyczajeń segregowania śmieci.

Zgodnie z unijnymi regulacjami w 2019 r. Polska ma osiągnąć 30, a za rok 50-procentowy poziom recyklingu odpadów komunalnych (obecnie jest na to niecałe 27 proc.). Stąd od tego roku gminy wprowadziły nowe zasady zbierania i segregacji odpadów. Teraz zamiast dwóch czy trzech frakcji śmieci segregujemy na 5 frakcji: papier, szkło, metale, tworzywa sztuczne i odpady ulegające biodegradacji.

Jeśli nauczymy się segregacji, w przyszłości ceny za wywóz śmieci mogą ustabilizować się – uważa Andrzej Kulig. W tym roku w wielu podkarpackich gminach centy wzrosły o 60 proc.

Zdaniem naszego gościa, by doprowadzić do zmniejszenia cen za gospodarkę odpadami, powinniśmy jako konsumenci wybierać produkty, które mogą być poddane recyklingowi np. wybierając napoje w butelkach zwrotnych. To może doprowadzić do zmiany działania przedsiębiorców i produkcji opakowań, które będzie można przetwarzać i łatwiej segregować.

Całość rozmowy tutaj

Małgorzata Oczoś-Błądzińska