13 stycznia 2019

zdj. pixabay.com

2 kg dodatków do żywności takich jak: konserwanty, emulgatory, wzmacniacze smaku, słodziki, czy sztuczne barwniki zjada rocznie każdy z nas. To wynik kontroli jaką przeprowadziła Najwyższa Izba Kontroli.

Paulina Szady, dietetyk mówi, że dzienne spożycie w takim przypadku wynosi około 1. łyżeczki. Nasza dieta w 70 % to żywność przetworzona, możemy przeczytać w raporcie. Paulina Szady mówi, że żywność przetworzona, to taka, która już została poddana jakiejś obróbce, została wzbogacona pewnymi składnikami, albo przetworzona technologicznie. – Jemy bardzo dużo żywności przetworzonej na co dzień. Narzekając na brak czasu chętnie korzystamy z wszystkich lodówek w supermarketach, które oferują nam półprodukty. Bardzo zachęcam do samodzielnego gotowania, ponieważ łatwo przekroczyć niektóre limity korzystając z żywności, która w jakiś sposób została wcześniej przetworzona.

Jak dodaje dietetyk, nie chodzi jedynie o żywność gotową, ale także o inne produkty. – To przede wszystkim produkty kierowane do dzieci, czyli kolorowe napoje, żelki, cukierki. Niestety bardzo duża gama produktów odzwierzęcych czyli mięs: pasztet, parówki, to też są te produkty, które mają bardzo dużo dodatków. Chodzi nie tylko o dodatki „e”, ale czasami dodatki soli, która ma też konserwować żywność. Jest ich sporo, między innymi w pieczywie, czy w produktach, których skład wydaje się być w porządku.

Izba zwraca uwagę, że im więcej polepszaczy składu żywności, tym więcej alergii, a także wyższe ryzyko zachorowania na choroby nowotworowe.

Agnieszka Radochońska-Kloc