6 marca 2020

W Polsce pracuje zaledwie ok. 400 psychiatrów dziecięcych. A potrzeba ich co najmniej dwa razy tyle.

Lekarze nie chcą kształcić się w tym kierunku, tymczasem na pomoc czeka coraz więcej dzieci. Ocenia się, że na zaburzenia depresyjne cierpi co czwarty niepełnoletni Polak.

Jak powiedział w Radiu Via dr Dariusz Mazurkiewicz, wojewódzki konsultant w dziedzinie psychiatrii dzieci i młodzieży na Podkarpaciu jest tylko 6 psychiatrów dziecięcych, działa jeden całodobowy oddział psychiatrii dla dzieci w Łańcucie i dwa dzienne oddziały: w Łańcucie i Rzeszowie. Sytuacja jest trudna, nie tylko w naszym regionie, ale w całym kraju – mówił w porannym programie dr Mazurkiewicz.

Dr Mazurkiewicz powiedział, że młodzi lekarze nie podejmują specjalizacji w dziedzinie psychiatrii dziecięcej, bo jest to specjalizacja wysokiego ryzyka, a poza tym brakuje ośrodków, w których mogliby się kształcić. Przyczyną obecnego stanu rzeczy jest też sposób finansowania placówek, które przyjmują małych pacjentów z zaburzeniami psychicznymi. Dr Mazurkiewicz mówił, że kierunki zmian należy podjąć jak najszybciej, bo coraz więcej dzieci i młodzieży boryka się z rożnymi problemami, m.in. dotyczą one uzależnień.

Nasz poranny gość uważa, że należy podjąć zmiany systemowe w kierunku zachęty młodych lekarzy do podejmowania specjalizacji w dziedzinie psychiatrii dziecięcej. Zwłaszcza, że obecnie średni wiek psychiatry dziecięcego w Polsce to ok. 50-60 lat. W przeciwnym razie istnieje niebezpieczeństwo przesunięcia tej dziedziny do sektora prywatnego, co spowoduje, że wielu rodziców nie będzie stać na leczenie dzieci w prywatnych ośrodkach.

Małgorzata Oczoś-Błądzińska