28 kwietnia 2020

Miał być ślub jak z bajki: w kościele, później tradycyjne wesele w lokalu, z dużo ilością gości, jednak przez pandemię koronawirusa wiele pa zmieniło plany.

Ślub cywilny może się odbyć, ale bez udziału gości. W Urzędzie Stanu Cywilnego mogą być jedynie małżonkowie, świadkowie i urzędnik. I choć od 20 kwietnia organizacja ślubu kościelnego jest nieco łatwiejsza, bo w liturgii może uczestniczyć więcej osób, a limit został podniesiony i uzależniony od powierzchni kościoła, to wielu narzeczonych zmieniło plany i czekają na lepsze czasy, bo ciągle o weselach na kilkaset osób możemy tylko marzyć.

W czasie pandemii organizacja wesel jest nielegalna, no, chyba że jest to wesele dla dwóch osób. Teoretycznie, organizując weselne przyjęcie w domu i zapraszając na nie tylko najbliższą rodzinę, nie łamiemy prawa. Sam ślub może się odbyć, jednak też z pewnymi ograniczeniami, jak choćby obowiązkowe maseczki – mówi ks. Tomasz Nowak, rzecznik prasowy kurii diecezjalnej w Rzeszowie

Podobnie jest w przypadku Urzędu Stanu Cywilnego, z tym, że w ceremoniach ślubnych mogą brać udział jedynie nowożeńcy oraz świadkowie. Podczas uroczystości wszyscy, zgodnie z rozporządzeniem ministra zdrowia, muszą mieć na sobie  maseczki ochronne  i zachować bezpieczny dystans. Przekładać ślub i wesele czy nie przekładać? To dylemat, przed którym stoją setki przyszłych par młodych w całej Polsce.  My nie rezygnujemy – mówi pan Tomasz

Wielomiesięczne przygotowania, wysłane zaproszenia i ostatnie przymiarki. Do tego wynajęta sala, fotograf, zespół muzyczny i emocje, które udzielają się całej rodzinie. Gdy w obliczu epidemii trzeba zweryfikować własne marzenia, jest to nie lada wyzwanie – dodaje pani Beata

Rząd na razie nie podjął decyzji pozwalającej na udział w weselach większej liczby osób. Powrót do weselnej normalności i organizacji dużych imprez najprawdopodobniej nastąpi nie wcześniej niż jesienią.

Iwona Kosztyła