9 stycznia 2019

Ludzie na przejściach dla pieszych rozmawiający przez telefon lub wpatrzeni w jego ekran to potencjalni sprawcy wypadków. Obecnie pieszy może dostać mandat m.in. za wtargnięcie na jezdnię bezpośrednio przed jadący pojazd lub za przechodzenie przez jezdnię w miejscu niedozwolonym. Taryfikator nie precyzuje, czy pieszy przechodzący przez „zebrę” może prowadzić rozmowę telefoniczną albo w ogóle korzystać ze smartfona, więc mandatów nie ma, są jednak wtargnięcia na jezdnię, które są przyczyną kolizji i wypadków.

Ludzie, którzy nagminnie korzystają z telefonów na chodnikach, także często bezmyślnie wchodzą na przejście dla pieszych. Zdarza się to nie tylko w miejscach, w których ruch nie jest kierowany, ale również tam, gdzie za bezpieczeństwo pieszych odpowiada sygnalizacja świetlna. Wtargnięcia na jezdnię, szczególnie z zimowej aurze często oznacza wypadek. Niestety policja może jedynie apelować, prosić, informować – bo nie ma narzędzi by karać za takie zachowanie – mówi podkomisarz Renata Bednarska z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie

Niestety potrafimy być bezmyślni – mówią piesi przyłapani z stojący przed przejściem z telefonem w dłoni. O telefonach komórkowcy przy uchu przechodniów mówią też kierowcy, którzy są zmuszeni często mocno hamować z powodu bezmyślności spacerujących użytkowników dróg.  Niestety zdarza się to naprawdę często i trzeba bardzo uważać. 

Szczególnie uważać trzeba właśnie teraz. Zanim sięgniemy po telefon – pomyślmy czy musimy to robić – dodaje podkomisarz Renata Bednarska z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie

Pod koniec ubiegłego roku zakaz korzystania z telefonów komórkowych na przejściach dla pieszych wprowadziła Litwa.

Iwona Kosztyła